Wreszcie się doczekałam! Wymarzony, wypragniony, wytęskniony i wyczekany- nowy LG Chocolate BL20. Wielki powrót legendarnej serii Black Label. Następca uwielbianego kiedyś LG KG800… jest mój. Wybaczcie mi tę niczym niepochamowaną falę entuzjazmu, ale naprawdę długo na niego czekałam. Po utracie ulubionego KG800 (uszkodzenie mechaniczne wyświetlacza) długo zastanawiałam się nad wyborem nowego telefonu. Wybór padł na Sony Ericsson’a W200i (czego absolutnie nie żałuję). Obecny „powrót do czekolady” jest więc głównie czysto sentymentalny.
Przez pewien czas myślałam nawet nad powrotem do LG KG800, ale było to możliwe jedynie na rynku wtórnym, a prócz ładnego (moim zdaniem) wyglądu telefon nie oferował tak naprawdę niczego innowacyjnego. W każdym razie- nie dawał mi tak naprawdę niczego więcej niż posiadany W200i. Dopiero teraz kiedy kończyła mi się umowa z operatorem zaczęłam zastanawiać się nad wyborem nowego telefonu. Nie miałam tak naprawdę żadnych wygórowanych wymagań (może prócz estetyki). Telefon służy mi głównie do dzwonienia i SMS’ów, a dzięki Krzysztofowi nauczyłam się korzystać również z mobilnego internetu.
LG New Chocolate zaspokaja więc wszystkie moje wymagania, a korzystanie z internetu sprawia mi teraz jeszcze większą frajdę niż wcześniej (jak mówi Krzysztof- to dzięki temu, że mój telefon wreszcie obsługuje technologie HSDPA- cokolwiek to znaczy, działa to faktycznie szybciej niż równie tajemnicze dla mnie GPRS). Korzystam co prawda jedynie z dostępu do Gmail’a (klient poczty w telefonie), oraz MiniOpery (do przeglądania Onet’u i bash.org.pl), ale różnica w szybkości działania zauważalna jest dla mnie gołym okiem.
Mam nadzieję, że moja obecna euforia będzie trwała przez cały okres obowiązującej umowy z operatorem, a więc do czasu kiedy znów zacznę myśleć o wymianie telefonu na nowy.






Ale nie jest biały i nie pasuje do jaPka
Niestety jedyną jego wadą jest to, że nie jest kompatybilny z Apple i nie działa z iSync (brak możliwości synchronizacji kontaktów -musiałam użyć kontaktoutrwalacza sieci Plus). LG nie pomyślało o fanatykach nadgryzionego „jaPka”.
@Olga: Ja też (nie)stety przesiadłem się dziś na nowszy model Sony Ericsson’a, który do tej pory leżał sobie w szufladzie i służył mi jedynie okazyjnie (nie jest biały). Technologia (obsługa HSDPA) również w moim przypadku zatriumfowała nad poczuciem estetyki (zarówno Idy W200i jak i mój dotychczasowy K610i pochodziły z tzw. serii „limited edition”). W sumie- jest to całkiem dobry temat na notkę na moim blogu
Największą zwałkę (czy jak ktoś woli: bekę) mam jednak z tego, że dziś zainstalowałem Idzie na jej „czekoladowym” LG’ku mobilną wersję Super Mario Bros. To jej całkowicie wynagradza brak kompatybilności z maczkiem