Walentynki wg Carrefour’a
14 lutego 2010 ( Zaszufladkowany do Kulinarium | 1 komentarz » )

Kilka dni temu wpadła mi w ręce ulotka sklepu Carrefour. Nie jestem tam częstym gościem (Carrefour znajduje się na drugim końcu Torunia), a ulotkę przejrzałam czysto z ciekawości (porównując w głowie ceny najczęściej kupowanych produktów). Nie rozumiem idei walentynek i nigdy ich z moim narzeczonym nie obchodziłam (chyba, że idea jest taka, by sprzedać jak najwięcej badziewia z napisem „Love” którego normalnie nikt by poza tym jednym dniem nie kupił, a czego i tak nikt normalny nawet w tym równie głupim dniu nie zrobi). W tym roku pośród tego całego ogólnodostępnego badziewia znalazła się jedna, jedyna i w pełni „wyjątkowa” propozycja dla zakochanych.

Istnieje 364 znacznie lepszych dni i oryginalniejszych sposobów, by okazać komuś swoje uczucie. Jeśli ktoś dostał dziś taki prezent (i nie był to odruch czysto „dla zwały”) to naprawdę współczuję.

Spodobało Ci się? Podziel się / dodaj do:
  • Facebook
  • Śledzik
  • Blip
  • Twitter
  • Blogger
  • Grono
  • LinkedIn
  • Flaker
  • Gadu-Gadu Live
  • RSS

Jedna odpowiedź do “Walentynki wg Carrefour’a”

  1. rudomi pisze:

    przecież to romantyzm w najlepszym wydaniu – dzielicie ją po upieczeniu na pół i każdy zjada swoją połówkę… ;) ja też współczuję obdarowanym ;)

Dodaj odpowiedź