Chciałam zrobić sobie poranną kawę… ale okazało się, że „kawa” leci już prosto z kranu (w dodatku cieplutka- wystarczy tyko podstawić kubek). Dziś co prawda nie było kolęd, ale znów mnie coś zaskoczyło. Ble… i fuj.
(więcej…)
Chciałam zrobić sobie poranną kawę… ale okazało się, że „kawa” leci już prosto z kranu (w dodatku cieplutka- wystarczy tyko podstawić kubek). Dziś co prawda nie było kolęd, ale znów mnie coś zaskoczyło. Ble… i fuj.
(więcej…)
Wreszcie się doczekałam! Wymarzony, wypragniony, wytęskniony i wyczekany- nowy LG Chocolate BL20. Wielki powrót legendarnej serii Black Label. Następca uwielbianego kiedyś LG KG800… jest mój. Wybaczcie mi tę niczym niepochamowaną falę entuzjazmu, ale naprawdę długo na niego czekałam. Po utracie ulubionego KG800 (uszkodzenie mechaniczne wyświetlacza) długo zastanawiałam się nad wyborem nowego telefonu. Wybór padł na Sony Ericsson’a W200i (czego absolutnie nie żałuję). Obecny „powrót do czekolady” jest więc głównie czysto sentymentalny.
Stan na 31.01.2010r. godzina 9:52. Kolędowanie czas zacząć. Przynajmniej według moich sąsiadów. Dziwne, ponieważ nawet w święta nie słuchałam tylu kolęd co dzisiejszego poranka. Po pół godzinnym osłuchaniu kolęd czas na msze. Być może sąsiedzi modlą się o powrót żarówki w windzie. Niektórzy zaczynają już piec wielkanocnego kurczaka, a do nich dopiero dziś zajrzał Mikołaj. To pewnie przez te zaspy. Z niecierpliwością czekam na powrót lata.
Nikt mnie (dziś) nie lubi. Nikt nie odbiera moich telefonów, a co gorsza nikt nie oddzwania. Jak nie odbierają mogliby chociaż oddzwonić. Nie oddzwaniają. Żyje na świecie kosmitów. Na 20 prób umówienia się z kimś na spotkanie wyników pozytywnych 0. Dobrze, że mam siebie. Niech Was szlag
Stało się- posiadam osobistego, prywatnego, indywidualnego bloga. Długo oczekiwany przeze mnie, a także długo realizowany przez Krzysztofa projekt mojej strony internetowej/bloga stał się dziś rzeczywistością. Oczywiście nie wszystko jest jeszcze skończone, a galeria będzie jeszcze rozbudowywana, ale… można to uznać za jakiś początek.
Zapraszam do częstego odwiedzania i czytania- zarówno wisniewska.org, jak i „bliźniaczego” kaczy.org, a także do komentowania pojawiających się na naszych blogach wpisów.