17 kwietnia 2010 ( Zaszufladkowany do Kulinarium | 10 komentarzy » )

Poważne gotowanie czas zacząć. Ciasta już piekę, kotlety smażę, zupy gotuję… przyszedł więc i czas na rosół. Ulubione (zaraz za przygotowywanymi przeze mnie „piersiami z kurczaka”) danie mojego Krzysztofa. Zdobyłam kurę, warzywa i przepis. Po krótkich i rzeczowych, telefonicznych konsultacjach z teściową postanowiłam sprawdzić się w nowej roli. W roli „rosołoprzygotowywacza”. Sądząc po pomrukiwaniach i mlaskaniu Krzysztofa – spełniłam się w tej roli znakomicie.


27 marca 2010 ( Zaszufladkowany do Lotnictwo | 3 komentarzy » )

Mam nadzieję, że będę kiedyś na miejscu tej Pani… a jeśli ktoś nie zrozumiał co mam przez to na myśli, napiszę jeszcze dosadniej – ja też tak chcę! Latanie to naprawdę niezła frajda, a ten film jest na to doskonałym dowodem i przykładem. Co prawda sama latałam do tej pory jedynie szybowcem i był to lot czysto rekreacyjny (a nie akrobacja), ale wrażenia mam po tym na tyle dobre, aby… chcieć „wycisnąć  z życia jeszcze więcej”. Mam nadzieję to marzenie kiedyś spełnić i obym miała przy tym tyleż samo frajdy co bohaterka przedstawionego tu przeze mnie filmu.


23 marca 2010 ( Zaszufladkowany do Lotnictwo | 4 komentarzy » )

Zainspirowana notką Krzysztofa pt. „Top 10 Low Pass Flyby’s of All Time” przedstawiam „kosiaka wodnego”, gdzie zarówno wielbiciele lotnictwa, jak i wodnych sportów ekstremalnych znajdą coś miłego dla siebie. Mam nadzieję, że częściej będę oglądała tego typu filmiki i miała więcej czasu na ich wynajdywanie. Dodaję do ulubionych i polecam wszystkim.


14 lutego 2010 ( Zaszufladkowany do Kulinarium | 1 komentarz » )

Kilka dni temu wpadła mi w ręce ulotka sklepu Carrefour. Nie jestem tam częstym gościem (Carrefour znajduje się na drugim końcu Torunia), a ulotkę przejrzałam czysto z ciekawości (porównując w głowie ceny najczęściej kupowanych produktów). Nie rozumiem idei walentynek i nigdy ich z moim narzeczonym nie obchodziłam (chyba, że idea jest taka, by sprzedać jak najwięcej badziewia z napisem „Love” którego normalnie nikt by poza tym jednym dniem nie kupił, a czego i tak nikt normalny nawet w tym równie głupim dniu nie zrobi). W tym roku pośród tego całego ogólnodostępnego badziewia znalazła się jedna, jedyna i w pełni „wyjątkowa” propozycja dla zakochanych.


13 lutego 2010 ( Zaszufladkowany do Bez kategorii | 2 komentarzy » )

Chciałam zrobić sobie poranną kawę… ale okazało się, że „kawa” leci już prosto z kranu (w dodatku cieplutka- wystarczy tyko podstawić kubek). Dziś co prawda nie było kolęd, ale znów mnie coś zaskoczyło. Ble… i fuj.


« Starsze wpisy
Nowsze wpisy »